Nigdy by mi nie przyszło do głowy, że będę pisał recenzję dotyczącą zabawy tego typu rowerem. Niemniej dane mi było niedawno dostąpić zaszczytu pojeżdżenia na takim sprzęcie mojego współtowarzysza w rowermanii. Chyba mogę tak powiedzieć o człowieku, który mając świetny rower górski, kupił z podnieceniem wynikającym ze spróbowania bardzo przyzwoitą "szosę". Będzie to rzecz jasna opis na tyle tendencyjny na ile może być ze strony człowieka jeżdżącego tylko i wyłącznie od dwóch prawie dekad na rowerach górskich i właśnie przede wszystkim do innych miłośników "górali", chcących spróbować czegoś nowego i innego tę pisaninę przede wszystkim kieruję.
środa, 12 sierpnia 2015
czwartek, 23 lipca 2015
Mgr Tempe Koło invades Warsaw.
Zapewne oszałamiająca liczba stałych czytelników mojego bloga, czyli trzy osoby włącznie z mamą pomyślą sobie, że przeżywam kryzys wieku średniego, bo zamiast tradycyjnych błotno, lesistych włóczęg po Bieszczadach poniosło mnie rowerem do stolicy...
niedziela, 21 czerwca 2015
Wielka pętla bieszczadzka II - Mała Rawka, Wielka Rawka
![]() |
| Połonina Caryńska |
Mój pierwotny plan opisywanej wycieczki był nieco inny. Uroiłem sobie mianowicie, że całość wyprawy urozmaicę sobie odrobiną wspinaczki. Umyśliło mi się, że po dojechaniu do Przełęczy Wyżniańskiej wydrapię się z rowerem na Kremenaros zwany też Krzemieniec, czyli miejsce styku granic Polski, Słowacji i Ukrainy. Był to taki plan urojony.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


